girl-1098612_640 In Blog

Poronienie – jak towarzyszyć mamie po stracie

Ciąża to niewątpliwie taki moment w życiu kobiety, który pociąga za sobą zmiany we wszystkich obszarach naszego funkcjonowania. Dochodzi to rewolucji na poziomie cielesnym (zmienia się nasz wygląd), hormonalnym, emocjonalnym i tożsamościowym. Wiele emocji wzbudza

w nas już sam fakt noszenia w sobie dziecka, obawy o jego prawidłowy rozwój i o przebieg porodu. Sam poród jest też dla kobiety jednym z rytuałów przejścia – oto z dziewczyny przemienia się w matkę i jest to dla kobiet rodzących po raz pierwszy wejście w nową rolę zarówno z perspektywy jej osobowości jak i społeczeństwa.

Kobieta po stracie

A co się dzieje z kobietą po stracie? Przecież cały proces, jakim jest ciąża, wystartował i został nagle przerwany. Nie miał on szansy na pełne wybrzmienie, swoiste wyciszenie i płynne przejście w fazę macierzyństwa. Z perspektywy terapii Gestalt mamy tu do czynienia z niedomkniętą figurą, która, jako proces otwarty i niedokończony, może wpływać zarówno na organizm kobiety jak i jej emocje.

Często kierowane jest do mnie pytanie: jak pomóc mamie po stracie? Przede wszystkim pozwolić jej na przeżywanie tej straty. Utrata dziecka, niezależnie od tego, w którym momencie jego rozwoju nastąpiła, jest bardzo ciężkim doświadczeniem i wiąże się z wejściem w okres żałoby. Wyparta, nieprzeżyta żałoba często niesie za sobą poważne, długofalowe konsekwencje takie jak obniżony nastrój, depresja, brak kontaktu z własnym ciałem, wybuchy złości, brak zainteresowania otaczającym światem czy nawet problemy z nawiązaniem więzi z kolejnym dzieckiem.

Unikajmy dobrych rad

Na początek przede wszystkim unikajmy dobrych rad! „Czas leczy rany”, „było minęło”, „jesteś młoda, będziesz miała drugie”, „pewnie było chore, więc lepiej, że się nie urodziło” – takie stwierdzenia nie pomagają, a wręcz szkodzą. Żałoba to też nie czas na „weź się w garść”. to czas na opłakanie tego, co utracone, na pełne przeżycie straty, po to aby w odpowiednim czasie móc znowu w pełni odwrócić się w stronę życia.

Obecność

Mamy po stracie bardzo często potrzebują potwierdzenia  i uznania, że ich dziecko istniało i przyzwolenia na opłakiwanie go. Tak więc mówiąc o dziecku używajmy jego imienia, a jeśli jeśli go nie otrzymało spytajmy mamę, jak chciałaby je nazwać. Zamiast dobrych rad – po prostu bądźmy obecni. Uścisk dłoni, przytulenie, uśmiech czy chwila wspólnego milczenia w zadumie – proste czynności, które pomagają uporać się z uczuciem osamotnienia. Trudno też oczekiwać, że w takim momencie mama sama wyciągnie rękę po pomoc, nawet jeśli będzie jej potrzebować. Tak więc dzwońmy, pytajmy o samopoczucie, proponujmy spotkanie. Dobrym pomysłem jest też przygotowanie posiłku czy zrobienie zakupów.

Akceptacja

To naturalne, że w takim momencie jako przyjaciele czy członkowie rodziny możemy czuć strach, lęk czy bezradność. Śmierć w naszym otoczeniu przeważnie wywołuje w nas refleksję o naszej przemijalności, dotyka lęków egzystencjalnych czy przypomina nam o naszych własnych pożegnaniach z bliskimi. Nie bójmy się więc stwierdzenia „chcę Ci pomóc, ale nie wiem jak” – otwarcie i autentyczność w wyrażaniu emocji często zapraszają drugą osobę do wyrażania własnych emocji, do bycia autentycznym.

Warto być świadomym tego, iż strata dziecka niesie ze sobą wiele, często sprzecznych emocji. To, że mamie po stracie towarzyszy ból, jest dla nas oczywiste. Częstym uczuciem jest także poczucie winy i wyrzuty sumienia, że „zlekceważyła” jakieś objawy, że może mogła „bardziej o siebie dbać”, wybrać innego lekarza. Pojawiają się też gniew i wściekłość – na Boga, los, sytuację, samą siebie i bardzo często są one tłumione, gdyż zostaliśmy wychowani z przekazem, że nie są to emocje akceptowane społecznie, a kobietom przede wszystkim nie wypada się złościć. Te silne emocje, jeśli nie zostaną uświadomione i  wyrażone, pozostają w nas i długotrwale oddziałują na nasz organizm i nasze otoczenie w postaci impulsywnych niekontrolowanych wybuchów gniewu albo przybierają formę somatyzacji (choroby przewlekłe, często autoimmunologiczne czy nowotwory). Nierzadko osierocone mamy przeżywają poczucie wstydu ze względu na ambiwalencję swoich uczuć do dziecka np. miłości i odrazy na dziecka, które urodziło się z widoczną wadą genetyczną.

Podsumowując – zamiast zaprzeczać i negować prawo do żałoby po nienarodzonym dziecku, podarujmy mamie naszą obecność i akceptację dla przeżywanych uczuć. Jeśli towarzyszenie w żałobie przekracza w jakiś sposób nasz możliwości adaptacyjne, pomocne może być znalezienie terapeuty lub grupy wsparcia dla rodziców po stracie, gdzie wśród osób z podobnymi przeżyciami rodzice mogą przeżywać i wyrażać swoją żałobę zgodnie z własnymi potrzebami i w odpowiednim dla nich tempie.

Dominika Oliwa

Psycholog (Absolwentka Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego) oraz psychoterapeuta w trakcie szkolenia w Instytucie Integralnej Psychoterapii Gestalt, posiadającego akredytacje EAGT (European Association for Gestalt Therapy). Prowadzi psychoterapię indywidualną krótko- i długoterminową oraz interwencję kryzysową. Pracuje w Warszawie.

Tags Clouds

Leave a Reply

Send Us Message

*

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>